- Humanistyka cyfrowa w erze AI
- Technologiczne fundamenty cyfrowego dziedzictwa – od pozyskania danych do narracji i interpretacji
„świat istnieje tylko jako opowieść. (…). Coś, co nie jest opowiedziane, nie istnieje.”
– Wiesław Myśliwski
Współcześnie twierdzenie, że cały krajobraz kulturowy, jego historyczne i współczesne relikty zwane ogólnie dziedzictwem są krytycznie ważne, nie powinno budzić wątpliwości. Powodów tej wagi jest wiele. Jednym z nich jest porozumienie w obrębie wspólnoty, które może zaistnieć jedynie w wyniku znajomości swojej historii. Świadomość tego, z którego miejsca się przyszło, rozpoznawanie cech kultury materialnej, opieka nad reliktami kultury niematerialnej, to fundamentalne porozumienie. Nie istnieje plemienna tożsamość bez wzajemnego rozumienia gestów, trwania obyczajów.
Dziedzictwo, czyli historyczny i współczesny krajobraz kulturowy jest naszym światem, a naszą powinnością jest go opowiadać. Nie ma zaś opowieści bez zadokumentowania i opisania. Fakt celowości stosowania cyfrowych technologii w tym zakresie, jest bezsprzeczny i współcześnie nie wymaga dyskusji. Za jego używaniem przemawia precyzja, prędkość działania, w końcu formaty danych które można implementować w wielu różnych środowiskach i na potrzeby szerokiego spektrum potrzeb. Równolegle daje nam dostęp do narzędzi, które wykraczając daleko poza dotychczas znane sposoby narracji oddziałują na szersze zakresy zmysłów, emocji i grup docelowych.
Spośród cyfrowych technologii przeznaczonych do dokumentowania, organizowania, zarządzania i reprodukcji zasobów źródłowych, wykorzystywany jest cały szereg technik, metod, urządzeń optycznych i oprogramowania. Kompozyt tych działań, w powszechnym obiegu nazywany jest digitalizacją, choć termin ten już dawno wykroczył poza swoje podstawowe znaczenie analogowo-cyfrowej konwersji. Wytworzona w wyniku procesów digitalizacyjnych reprodukcja cyfrowa ma dwa podstawowe cele – przechowania możliwie najpełniejszej informacji o dokumentowanym przedmiocie oraz udostępnienie dokumentacji do powszechnego wykorzystania. Pisząc najpełniejszej – mam na myśli najbardziej pełny, na jaki pozwala użyta technika, zasób jego cech metrycznych i barwnych. To dokumentacja, która może być podstawą do opowieści o artefakcie z przeszłości, np. głębokiej analizy typologicznej (jego wersja wysokorozdzielcza), lub jako element wpleciony w inne konteksty, również popkulturowe, w swoich uproszczonych (modyfikowanych) wersjach. To ostatnie mieści się w definicji upowszechniania dziedzictwa. Może ono w ten sposób z powodzeniem wkroczyć w kolejne, dotychczas słabo przez nie eksplorowane obszary, wywodzące się np. wokół sektorów kreatywnych. Obie strony mogą być dla siebie nie tylko inspiracją, ale też rezerwuarem danych do wykorzystania. W taki sposób dokumentacja trójwymiarowa architektury, znajdzie zastosowanie w kinie i przemyśle gier komputerowych. Sample nagrań archiwalnych śpiewaczki z radomszczyzny, odnajdziemy w awangardowej produkcji muzycznej, a motywy zdobienia historycznych tkanin, znajdą swoje miejsce we współcześnie projektowanej odzieży.
Artykuł powstał w ramach realizacji przez Bibliotekę Narodową zadania sfinansowanie działalności Centrum Kompetencji w zakresie digitalizacji materiałów bibliotecznych w 2025 roku.
◊◊◊
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego





