Polona/Labs

Tadeusz Miciński. Między ekspresjonizmem a katastrofizmem


    Jeden z najważniejszych przedstawicieli Młodej Polski, poeta, prozaik, dramaturg i eseista. Przez wielu literaturoznawców niedoceniany, przez innych stawiany – obok Kazimierza Przerwy-Tetmajera, Jana Kasprowicza i Leopolda Staffa – pośród najoryginalniejszych twórców swojej epoki. Tadeusz Miciński, urodzony sto pięćdziesiąt lat temu, 9 listopada 1873 roku w Łodzi, wydaje się być do dzisiaj indywidualnością poetycką tyleż fascynującą, co tajemniczą. Jego jedyny zbiór wierszy, obszerny tom W mroku gwiazd z 1902 roku to wyzwanie dla każdego miłośnika i znawcy poezji: pobudza wyobraźnię, prowokuje intelekt.

    „Ja, budowniczy nadgwiezdnych miast / szydzę z rozpaczy gasnących gwiazd” oraz „Mój duch łańcuchem skuty do ziemi / zwisa się w przepaść piekielnych łon” – czytamy w tym zbiorze, ale także: „Ja, wybierając los mój, wybrałem szaleństwo / i porzuciłem raj i zeszłem w czarne groty”, a ponadto: „Tak, jestem smętny, jak kurhan na stepie – / a tak samotny, jak wicher na morzu”. W tomie tym znalazły się wiersze pod znaczącymi tytułami: Czarne Xięstwo, Lucifer, Kain, Inferno, Umarły świat, Widma, Msza żałobna, Wampir – nad wyraz wizyjne, wieloznaczne, metaforyczne, a obok nich nastrojowe, wręcz malarskie opisy natury, lasów, gór, morza, jak na przykład: „Las płaczących brzóz / śniegiem osypany, / pościnał mi mróz / moje tulipany”; „Fioletowe góry / zapadają w mgły, / ciemnieją lazury – /  jakby w głębię szły” lub „Stanąć tak nad morzem / z chmur kłębami na dnie / i w głąb niemą rzucać / jarzące klejnoty…”. Przez długie lata liryka Micińskiego była trudna w odbiorze. Cóż, poeta łamał konwencje, szukał własnego stylu, nowych form wyrazu.

    Dopiero w roku 1980, w komentarzu do pełnej edycji Poezji Micińskiego znawca jego twórczości, Jan Prokop, napisał wprost w czym tkwi oryginalność tego autora. Otóż, jego liryka „jest manifestem osobowości rozbitej, wydanej na pastwę żywiołów otchłani, a zatem rozpętanego żywiołu wyobraźni (…). Jego wiersze są serią sprzecznych rozwiązań. Nie układają się w drogę, w continuum rozwoju, ale są wciąż startowaniem w różnych kierunkach z tego samego punktu”. Co więcej, twierdzi dalej Prokop: „Zapierając się swego szczytnego powołania, w jakiejś mierze zawarł pakt z szatanem lub na wpół dobrowolnie uległ jego pokusom” i jeszcze: „Bohaterami Micińskiego stają się figury świętokradczych herezjarchów, renegatów pokaranych za swe zaprzaństwo i świętokradztwo”.

    W roku ukazania się tomu W mroku gwiazd Miciński był już postacią w środowisku literackim znaną. Miał za sobą studia filozoficzne na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale także studia w Lipsku i Berlinie, gdzie poznał się ze Stanisławem Przybyszewskim. Dzięki przyjaźni z Wincentym Lutosławskim (1863–1964), filozofem, logikiem, znawcą myśli Platona, kilka lat spędził w Hiszpanii. Tutaj poznał mistyczne pisma św. Jana od Krzyża i św. Teresy z Ávili, dramaturgię Calderóna de la Barki oraz malarstwo Francisca Goi, co nie pozostało bez wpływu na kształt jego przyszłej twórczości. W roku 1896 Miciński zadebiutował i to trzykrotnie: jako poeta ogłoszonym w „Ateneum” poematem Łazarze, jako prozaik opowiadaniem Nauczycielka wydrukowanym przez „Czas” i jako dramaturg wystawioną w Krakowie sztuką Marcin Łuba, napisaną do spółki z Ignacym Maciejowskim używającym pseudonimu Sewer.

    W roku 1906 ogłosił obszerną sztukę Kniaź Patiomkin.  Jak napisał Kazimierz Wyka w dwutomowym opracowaniu Młoda Polska: „Na temat roku 1905 on jeden pokusił się o syntezę rewolucji rosyjskiej, nie jej odblasku na ziemiach polskich w ekspresjonistycznym fresku dramaturgicznym”. Niebawem ukazała się następna, napisana z równie wielkim rozmachem sztuka W mrokach złotego pałacu, czyli Bazylissa Teofanu. Zastanawiając się nad wyjątkowością twórczości Micińskiego, Juliusz Kleiner doszedł do wniosku, że włada nią „chaos romantyczny, pełen głębi, błyskawic i mroków”, a także: „Obrazy różnych kultur, błyski różnych ideologii filozoficznych i mistycznych na tle dążenia, by ożywić, rozbudzić, podnieść, przekształcić rzeczywistość polską, kłębią się w dziełach, których głównym tematem jest walka dążeń górnych i materii”. I wreszcie: „Literaturę dramatyczną wzbogacił tragedią z krwawych, tajemniczych dziejów bizantyńskich, w których on pierwszy z Polaków odkrył czas odrębny, »Bazylissą Teofanu«”.

    Gdy ukazują się najważniejsze jego dzieła, Miciński mieszka i pracuje w Krakowie, skąd często wyjeżdża do Zakopanego. Jest stałym współpracownikiem „Życia”, na którego łamach drukuje nie tylko utwory oryginalne, poezję i prozę, ale także szkice. Z czasem wiąże się z „Tygodnikiem Ilustrowanym” w Warszawie. Miciński poznał się z Witkacym, który był pod jego urokiem. Do tego stopnia, że sportretował Micińskiego jako Maga Childeryka w powieści 622 upadki Bunga, czyli Demoniczna kobieta, a także zadedykował mu powieść Nienasycenie. Znał się także z Karolem Szymanowskim, który do czterech jego wierszy skomponował muzykę.

    W 1906 roku ogłosił książkę zatytułowaną Do źródeł duszy polskiej. Jest to rzecz w dużej mierze programowa, ale też złożona pod względem rodzajowym. Mamy w tym tomie szkice takie jak Straceńcy oraz tekst tytułowy, dwie rozprawy o twórczości Juliusza Słowackiego, zaś pomiędzy nimi poemat Resurrecturi i dwa wiersze: Tak mi Ojczyzny mojej żal oraz Hymn do Wschodzącej Jutrzenki. Całość zamyka manifest Fundament Nowej Polski, napisany częściowo prozą, częściowo wierszem.

    Potem Miciński poświęcił się wyłącznie prozie i dramatowi, chociaż w powieści Nietota. Księga tajemna Tatr z 1910 roku w tok głównej narracji wplótł kilka bloków wierszy, takich jak Droga do Kezmarku, Na Hali Miętusiej, W wąwozie Smoczej Jamy czy W Kościeliskiej. Rok później ukazał się tom opowiadań Dęby czarnobylskie z debiutancką Nauczycielką na otwarcie, ale także z Młodzianem dobierającym oręża, z Nad Bałtykiem i Jaskółką. Mając na uwadze te utwory, a także powieść z 1913 roku Xiądz Faust, Kazimierz Wyka postawił tezę, że utwory te: „stanowią całkowicie już dojrzałą i rozwiniętą egzemplifikację tendencji ekspresjonistycznych”. Nie dość tego: „stanowią zarazem jeden z najdobitniejszych objawów końcowego etapu Młodej Polski, prowadzą do katastrofizmu historiozoficznego, który w dwudziestoleciu międzywojennym podejmie wprost od Micińskiego i prowadzić będzie dalej Stanisław Ignacy Witkiewicz”.

    Po wybuchu I wojny światowej pisarz znalazł się w Moskwie, gdzie publikował w „Gazecie Polskiej” , a także w pismach „Russkije wiedemosti” i „Russkoje słowo”. Udzielał się w Kole Literacko-Artystycznym Domu Polskiego. Służył jako oficer oświatowy korpusu dowodzonego przez generała Józefa Dowbora-Muśnickiego. W lutym 1918 roku, w czasie powrotu do kraju został napadnięty koło miasteczka Czeryków (prawdopodobnie przez białoruskich chłopów) i zamordowany. Pochowano go w osadzie Małe Małynicze. Kilka lat po śmierci pisarza ukazała się jego powieść Wita oraz „fantazja powieściowa” pod tytułem Mené- Mené-Thekel-Upharisim!

    Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

    Zobacz także